Kto sięgnie po miliardy z internetu

Czeka nas cicha, internetowa rewolucja. Za 4 lata już prawie 30 miliardów urządzeń na świecie będzie podłączonych do sieci. Technologie internetu rzeczy rozwijają również powstałe w Polsce start-upy. Gra toczy się o rynek wart miliardy dolarów.

The Keryx Group, jako członek Polskiego Klaster Badań i Rozwoju Internetu Rzeczy uważnie obserwuje rozwój sektora Internet of Things (IoT) w naszym kraju. I dostrzega wielki potencjał stojący przed przedsiębiorstwami z tego sektora zakładanymi w Polsce.

Miliardowy rynek w Polsce

Czemu warto o tym mówić? Według szacunków firmy McKinsey Global Institute wartość rynku IoT na świecie w 2025 roku osiągnie przynajmniej poziom ok. 4 bilionów dolarów. Internet rzeczy jest bowiem rewolucyjny - jego rozwój dotyka praktycznie wszystkich sektorów gospodarki, od transportu, przez zarządzanie firmami, po produkty medyczne. Firma analityczna IDC szacuje, że w 2020 r. będzie już 28,1 milardów inteligentnych przedmiotów na całym świecie.

Sektor Internetu Rzeczy rozwija się dynamicznie również w Polsce. W 2014 r. rynek ten według raportu IDC "Poland Internet of Things Market 2015–2018 Forecast" wart był 1.5 mld dolarów. W 2014 r. tylko branże: produkcyjna, transportowa i energetyczna wydały 780 mln dolarów na produkty z sektora internetu rzeczy. Pieniądze te zostały przeznaczone przede wszystkim na systemy do monitorowania floty pojazdów, inteligentne liczniki poboru energii energetycznej oraz systemy kontroli produkcji. W 2018 r., według analizy firmy IDC, rynek ten może być wart nawet 3.1 mld dolarów.

Według różnych raportów w najbliższych latach najbardziej dynamicznie technologia IoT będzie wdrażana w sektorach w segmencie business to business: produkcja (w myśl paradygmatu Industry 4.0), branża TSL (Transport - Spedycja - Logistyka), energetyka, przemysł wydobywczy, smart farming, zarządzanie flotą samochodową, a w sektorze business to consumer: w sektorze urządzeń do noszenia (tzw. wearables) i "inteligentnych" urządzeń AGD.

Start-upy już to robią

Już teraz w Polsce powstają firmy, które z rozwiązań opartych o internet rzeczy uczyniły swój core-business i osiągnęły międzynarodowy sukces. Na przykład, w Polsce rozwinęły się szczególnie firmy produkujące tzw. beacony - czyli sensory komunikujące się za pomocą Bluetooth oraz Wi-Fi z otoczeniem. Start-upy takie jak Estimote, Kontakt.io, Ifinity dostarczają na rynek gotowy produkt - beacon wraz z chmurą obliczeniową, które mogą byc wykorzysytwane w rozwiązaniach w biznesie czy przestrzeni miejskiej. Rozwiązania te stosowane są w róznych europejskich gotowych rozwiązaniach z zakresu Internetu Rzeczy - na przykład w projekcie Wayfindr w Londynie finansowanym przez stowarzyszenie Google.org.

Inną kategorię urządzeń - tzw. wearable, czyli urządzenie do noszenia - sprzedaje start-up Snowcookie, który awansował do 6-tki najbardziej innowacyjnych firm w konkursie Intela "Make it Wearable". Ta polska firma, założona przez 3 pasjonatów technologii i nart - lekarza, fizyka i specjalistę od wirtualnej rzeczywistości, stworzyła innowacyjne urządzenie typu "wearable" dla narciarzy, które pomoże poprawić swoją technikę jazdy czy prześledzić zrobioną trasę. Z kolei niewielka firma Kilohertz.io opracowuje urządzenia wykorzystujące technologię IoT takie jak mobilne terminale do płatności, które zmieszczą się w każdej kieszeni.

W naszej opinii właśnie teraz jest czas, aby w Polsce IoT docenić i przekuć na jak największe korzyści dla całej gospodarki. Dlatego uważamy, że warto badać potencjał działających w sektorze IoT przedsiębiorstw, a w szczególności zakładanych przez polskich inżynierów start-upów. Trzeba analizować przełożenie ich funkcjonowania na korzyści dla gospodarki i stworzyć system rekomendacji dla regulatora, które ułatwiałyby funkcjonowanie takich firm. A gra, jak pokazują analizy, toczy się o miliardy.
Trwa ładowanie komentarzy...